Peaks Trilogy

na zachdniej ścianie Mont Blanc (4810m), Chamonix, Francja. Zdj. Jonathan Griffith / Red Bull Content Pool

Podczas poprzedniej edycji wyścigu Red Bull X-Alps miałem możliwość przelecieć w pobliżu pięknych i fascynujących ścian Mont Blanc, Monte Rosy i Breithornu. Wszystko miało miejsce po starcie w pobliżu Interlaken. To właśnie wtedy zrodził się w mojej głowie plan na  zimę – wytyczyć z każdego z tych trzech szczytów własną linię speedridingową i pokonać ich strome ściany.

Tekst: Aaron Durogati

Pamiętam jak dawno temu zobaczyłem film „Playgravity”, w którym Mathias Roten i Ueli Kestenholz wytyczyli piękne linie z Jungfrau, Möncha i Eigeru. W swoim projekcie chciałem pójść dalej i zrobić to w czystym stylu, czyli bez użycia śmigłowca, o własnych siłach wspiąć się na wybrane szczyty. Poza tym postanowiłem, że będę działał solo. Zapowiadała się świetna przygoda na zimę. Każdy ze szczytów miał ponad 4000 m. W okresie zimowym cały swój czas poświęcam na narciarstwo poza trasowe i speedriding i połączenie obu tych dyscyplin bardzo mnie motywowało. Ponieważ od paru lat regularnie trenuję, przygotowując się do startów w X-Alpsie, nie musiałem specjalnie zmieniać swojego systemu treningowego przed wykonaniem tego projektu. Jesienią 2013 roku zaprezentowałem swój pomysł w Red Bullu i zapadła decyzja o realizacji. W skład ekipy wszedł operator filmowy, fotograf i przewodnik wysokogórski, który miał mnie pod swoją opieką podczas każdej wspinaczki. Zdecydowałem się na takie drogi podejścia, którymi poszczególne szczyty były osiągane na nartach turowych.

Cały artykuł:  http://issuu.com/variomag/docs/aron