Certyfikacja EN D

zdj. Martin Scheel

W kwietniu tego roku zostały ogłoszone zmiany jakie wprowadzono podczas testowania skrzydeł w klasie EN D.

TEKST: Randi Ericsen

Do tej kategorii zaliczane są z automatu wszystkie skrzydła, do których dołączane są dodatkowe liny potrzebne do przeprowadzenia testowych podwinięć (folding lines). Zapytaliśmy Randi Erickson z domu testowego Air Turquoise o zmiany, jakie zaszły w certyfikacji, dlaczego zostały wprowadzone i co będzie to oznaczało dla pilotów.

Jakie są zmiany?
Głownie zmiany dotyczą spirali, frontstalla, połówki oraz tego czy do skrzydła są wymagane dodatkowe liny do przeprowadzenia testu czy nie.

Spirala
Celem pilota testowego jest wejście w spiralę i analiza wyjścia skrzydła, czy jest spontaniczne, czy skrzydło pozostaje zablokowane w spirali oraz czy przyspiesza. Zmieniliśmy naszą procedurę testową dotyczącą tej figury, ponieważ chcemy sprawdzić jak skrzydło wychodzi ze spirali bez używania dodatkowo wskazań instrumentów, które mogą dawać błędne odczyty i przekłamywać wartości opadania. Chcemy przekazywać pilotom informację, czy dane skrzydło pozostaje zablokowane w spirali, niezależnie od wartości opadania.

Ustawienie uprzęży oraz pozycja ciała mogą w znaczący sposób wpłynąć na wyjście paralotni z tego manewru. Bez względu na to, co wykażą testy, warto, aby każdy pilot zakładał, że skrzydło może pozostać w spirali, co spowoduje aktywne sterowanie podczas wejścia
i wyjścia ze spirali i nie zaskoczy pilota.

Frontstall
Celem pilota testowego jest analiza wyjścia skrzydła z czołowego podwinięcia na prędkości trymowej z minimalnym podwinięciem między 30% a 50% powierzchni, następnie na pełnej belce z minimalnym podwinięciem wynoszącym 50%. Naszym celem jest również wypracowanie dokładnie identycznych podwinięć na każdym rodzaju paralotni. Zdecydowaliśmy się na zmiany, ponieważ bardzo często byliśmy świadkami złego zachowania się skrzydeł nawet po małych frontstallach. Dlatego tak istotne jest obecnie testowanie zarówno małych jak i dużych podwinięć czołowych.

Połówka
W tym wypadku pilot testowy analizuje wyjście z połówki zarówno dużej jak i małej, początkowo na prędkości trymowej potem na pełnej belce. I nie mam na myśli podwinięć rzędu 70-75%, jakie były w testach do tej pory. Celem jest ponownie osiąganie identycznych wartości podwinięcia na wszystkich typach skrzydeł. Chcemy zbliżyć się do Niemieckiego testu LTF, w którym tolerancja błędu mierzona jest względem krawędzi spływu, a nie natarcia, jak to było
u nas do tej pory.

Folding lines
Dodatkowe linki do wywoływania podwinięć kopiują rząd A, ale zazwyczaj w skrzydle są osobne punkty podczepienia umieszczone bliżej krawędzi natarcia. Zostały wprowadzone przez producentów i domy testowe w momencie, gdy paralotnie stały się sztywniejsze, a rzędy A cofnięto w stronę krawędzi spływu. To spowodowało, że bardzo trudno jest wywołać przewidywalne złożenie skrzydła za pomocą lin rzędu A. Dodatkowe linki nie powodują, że wywołane podwinięcie jest bardziej łagodne. Mają na celu wywołanie podwinięcia  typu frontstall i połówka zgodnego z normami certyfikacji EN. Duża zmiana w tym wypadku – która zresztą wywołała niezadowolenie ze strony producentów – dotyczy klasyfikacji skrzydła wyposażonego w tego typu linki automatycznie do klasy EN D.

Dlaczego tak postanowiliśmy? Ponieważ chcemy dać jasno do zrozumienia pilotom w raporcie z testu, że skrzydło było testowane za pomocą tych linek, przez co paralotnia nie będzie spełniała standardów EN po ich zdjęciu. Podczas testowania tych skrzydeł bez tych linek zazwyczaj kąt załamania podczas złożenia może być znacznie większy niż w standardowym skrzydle, a idąca w parze dużo większa sztywność tych skrzydeł może spowodować bardzo złe zachowanie się skrzydła w wychodzeniu z takiej sytuacji. Tym samym chcemy ostrzec pilotów, którzy zamierzają na takich paralotniach odbyć trening SIV, że w testach były używane dodatkowe linki do wywoływania podwinięć i że oni również powinni z nich korzystać. Jeżeli skrzydło było certyfikowane z użyciem tych linek, to każdy pilot powinien je dostać od producenta ze szczegółową instrukcją, jak poprawnie je zamocować.

Ta zmiana w certyfikacji nie będzie działała wstecz – skrzydła, które były testowane wcześniej zachowają swoją certyfikację i nie znajdą się w klasie EN D.

Jak dotąd jest dobrze?
Do tej pory przetestowaliśmy 20 paralotni według nowych standardów od czerwca 2014 roku. Jak na razie jest za wcześnie, aby stwierdzić, czy opracowane zmiany wpłyną pozytywnie na to, co chcemy osiągnąć, ale jak do tej pory wygląda to całkiem dobrze.


EN – European Norm
Norma Europejska dotyczy wielu obszarów gospodarki, nie tylko paralotniarstwa. Projekty norm europejskich są uzgadniane z przedstawicielami m.in. organizacji rządowych, instytucji publicznych, producentów, użytkowników, konsumentów, związków zawodowych, a normy są przyjmowane w głosowaniu ważonym reprezentacji krajowych.