Loty Biwakowe Polska 2015

zdj. Zbigniew Deka

Wszyscy paralotniarze znają zawody, w których trzeba pokonać jak najdłuższy dystans z danego startowiska, zaliczyć określone punkty, dolecieć do oznaczonych cylindrów. Tym razem, po raz pierwszy w Polsce, 15 marca 2015 r. rozpoczęły się zawody pod nazwą „Loty Biwakowe Polska 2015”.

Inicjatywa w zupełnie nowej formule, dla osób lubiących przygodę i wielkie wyzwania, w której regulamin został tak skonstruowany, żeby uwzględnić nie tylko warunki klimatyczne i geograficzne naszego kraju, ale również możliwości fizyczne, finansowe i czasowe uczestników. Loty biwakowe zrodziły się z marzeń o podróżowaniu na paralotniach wzdłuż wysokich pasm górskich, z dala od zabudowań, dróg i cywilizacji, pod rękę z dziewiczą przyrodą i własnymi ograniczeniami. Wszyscy doskonale wiemy, że w Polsce, biorąc pod uwagę układ i wysokość naszych gór oraz warunki meteorologiczne, loty biwakowe w pełnym tego słowa znaczeniu są bardzo trudne do realizowania. Jednak wbrew temu, idea wypraw na paralotniach kiełkuje lub wręcz siedzi w głowach większości pilotów, którzy w głębi duszy są wielkimi marzycielami i którzy prędzej czy później wybiorą się na swoich latających konstrukcjach w podróż ponad górami i dolinami, gdzie oczy i wiatr poniosą.

Wychodząc na przeciw nowym wyzwaniom, w imieniu Organizatorów, mamy przyjemność zaproponować Pilotom marzącym o podróżowaniu paralotnią zawody, w których każdy może spróbować swoich sił.

Trasa LB Polska 2015 o długości 585 km, wyznaczona jest pomiędzy Bogatynią, najbardziej wysuniętą miejscowością na zachód naszej południowej granicy, a Ustrzykami Górnymi, które z kolei znajdują się najdalej na wschód. Zwycięzcą zostanie Pilot, który pomiędzy 15 marca 2015 r. a 30 września 2015 r., w locie na paralotni oraz idąc pieszo, przemierzy najdłuższy jej fragment. Organizatorzy czekają również na rekordzistę, który pokona całą trasę w najkrótszym czasie, biorąc pod uwagę sumę przelotów, odcinków pieszych oraz przerw pomiędzy nimi. Ten zapis regulaminu jest bardzo ważny, ponieważ daje szansę nie tylko najlepszym przelotowcom, ale także osobom, które z determinacją i w miarę swoich możliwości będą pokonywać kolejne etapy, odcinek za odcinkiem, systematycznie, pogoda… niepogoda, przez co wyniki mogą być zaskakujące.

Pilot sam decyduje, w którym miejscu i kiedy rozpocznie rywalizację, gdyż start z Ustrzyk Górnych czy Bogatyni nie jest obowiązkowy, podobnie jak kierunek przemieszczania się, ze wschodu na zachód, czy też z zachodu na wschód.

Cały artykuł znajdziecie w 15. numerze Vario.