Latanie na speedzie

Zdj. Martin Schelel / azoom.ch

Rozpoczynając naszą przygodę z lataniem przelotowym, często słyszymy w rozmowach pilotów zwroty: „pół belki”, „trzy czwarte belki”, jeszcze inni twierdzą, że „stoją na belce” lub lecą na „pełnej beli”. Dla początkującego pilota ta nowomowa może być niezrozumiała i myląca.

Gdy ktoś mówi na „pełnej beli”, ma na myśli całkowite wciśnięcie belki speeda, kiedy bloczki na taśmach stykają się – jest to prędkość maksymalna danej paralotni. „Pół belki” oznacza wykorzystanie połowy całego zakresu speeda – od prędkości trymowej do maksymalnej. Często piloci ustawiają parę stopni w swoim speed systemie – wyprostowane nogi na najwyższym stopniu dają prędkość maksymalną, na pierwszym stopniu 1/4, a na drugim pół belki.

Warto zastanowić się, jakie korzyści daje nam speed system. Pozwala nam lecieć szybciej przez zmniejszenie kąta natarcia paralotni. W większości skrzydeł tylne taśmy pozostają w tej samej pozycji, natomiast użycie speed systemu skraca przednie taśmy, przez co krawędź natarcia (nos) paralotni zostaje nachylona w kierunku ziemi. Na niskim kącie natarcia paralotnia musi lecieć dużo szybciej, aby wytworzyć odpowiednią siłę nośną równoważącą naszą wagę.

Większość początkujących pilotów z dużą niepewnością używa speeda na przeskoku,  przeważnie tylko w sytuacjach, gdy wiatr przytrzyma ich nad granią. A speed system pomaga nam w kontrolowaniu skrzydła. Jeżeli go nie używamy, to dużo tracimy. W duszeniu lub locie pod wiatr korzystanie z niego znacznie zwiększa nasze osiągi. Jeżeli przytrzyma nas nad granią i nie wciśniemy belki, to nie mamy szans polecieć gdziekolwiek. Tak samo jest w przypadku wiatru czołowego – jeżeli chcemy się przemieszczać, musimy być szybsi. W duszeniu użycie speeda skróci nasz czas przebywania w opadającym powietrzu. Natomiast przy wietrze w plecy używanie speeda nie ma większego wpływu na nasze osiągi, lecz lecąc z wiatrem w duszeniu warto wcisnąć speeda, aby szybciej się z niego wydostać.

Cały artykuł znajdziecie w 16. numerze Vario.