Paralotnie jednopowłokowe

zdj. Tomasz Pankiewicz

Do tej pory nadchodząca jesień była oznaką końca sezonu. Od pewnego czasu już tak nie jest. Sprawiła to moda na aktywność w stylu hike&fly. Nie ma nic lepszego na całoroczny kontakt ze skrzydłem. Moda została oczywiście wykorzystana przez producentów sprzętu paralotniowego, którzy zachęcają nas do kupna drugiego, lekkiego skrzydła, przeznaczonego do zlotów i lokalnego latania w termice.  Boom technologiczny spowodował natomiast wyścig w zbijaniu wagi tego typu sprzętu. I tak pojawiły się na rynku dostępne dla wszystkich paralotnie jednopowłokowe, których waga oscyluje od 1,2 kg do niecałych 3 kg.

Idąc na zloty górskie, zazwyczaj wybieramy ciekawe i niejednokrotnie trudniejsze do startu miejsca. To powoduje, że skrzydło powinno być szybkie, łatwe w klarowaniu i bezpieczne. Poza tym zazwyczaj napotykamy na wiatr, a w przypadku Alp na wiatry dolinowe. Poza tym potrzebujemy sprzętu, na którym dolecimy do lądowiska – zwłaszcza w Polsce. I ostatnią sprawą jest turbulencja. Jeżeli nie znamy danego miejsca, bardzo łatwo możemy dostać się w obszar potencjalnie niebezpieczny nawet przy zwykłym zlocie. Dlatego skrzydło powinno być łatwe w pilotażu i bezpieczne.

Po raz pierwszy zobaczyłem prototyp singleskina u Hiszpanów z firmy Adrenaline. Pracowali wówczas nad skrzydłem o nazwie Batlite. Po jakimś czasie firma Ozone zaprezentowała swojego jednopowłokowca XXlite i jako pierwsza wprowadziła tego typu paralotnię do ogólnej sprzedaży. Z marketingowego punktu widzenia, cyfry dotyczące wagi sprzętu powalają. Możemy bez trudu skompletować zestaw do latania, którego waga wynosi około 2,5 kg. Wygląda to pięknie, ale co tak naprawdę się za tym kryje?

Niviuk Skin

Odpowiedzią konkurencji na pojawienie się XXLite’a i Batlite’a – pierwszych ogólnodostępnych paralotni jednopowłokowych – było stworzenie skrzdeł które miałyby większą prędkość trymową oraz speed system. I tak na rynku pojawiły się Niviuk Skin oraz Airdesign Ufo. Firma Niviuk dzięki uprzejmości swojego polskiego przedstawiciela – szkoły paralotniowej Gagarin, udostępniła nam do testów Skina w rozmiarze 20. Niviuk oferuje Skina w dwóch wersjach – uszytego z normalnych materiałów oraz ultralekkiego Pluma, który pod względem wagowym rywalizuje z XXLitem Ozone’a. Już na pierwszy rzut oka widać różnicę
w konstrukcji płata. Projektant Niviuka, Olivier Nef, postanowił zastosować hybrydowe rozwiązanie. Dodał 5 zamkniętych, wypełniających się powietrzem komór. Usztywniło to płat oraz pozwoliło na zwiększenie prędkości paralotni. Poza tym zastosowano najnowsze rozwiązania Niviuka ze skrzydeł wyczynowych, czyli usztywnienie wewnętrznej struktury krawędzi natarcia Nitinolem. Założeniem projektanta było również stworzenie paralotni łatwej i bezpiecznej w pilotażu, dostępnej szerokiemu gronu pilotów. Co z tego wyszło, przekonajmy się sami.

Cały artykuł możecie przeczytać w 17. numerze Vario.