AirDesign UFO

zdj. AirDesign

Mała rewolucja właśnie trwa. Zawsze to, co wydaje się niemożliwe, ostatecznie jest jak najbardziej możliwe, malkontenci mruczą jeszcze pod nosem, ale nikt już ich nie słucha. Tak właśnie stało się w przypadku skrzydeł jednopowłokowych.

Po tym jak Ozone wypuścił jako pierwszy paralotnię XXLite, wydawało się to ślepą uliczką i kaprysem twórczym, taką sztuką dla sztuki, by pokazać, że da się uszyć skrzydło ważące tyle co 1,5-litrowa butelka wody. Waga wagą, ale jeszcze musi dać się na czymś takim użytecznie latać. Górskie skrzydła, nawet tylko do zlotów, potrzebują prędkości. Na wysokościach powyżej 2000 m rzadko kiedy panuje cisza. A pierwsze jednopowłokowce cierpiały na brak prędkości i słabą stabilność w turbulencji.

Sytuacja zmieniła się, gdy na rynku pojawił się Skin firmy Niviuk oraz Ufo od AirDesign. Skina testowałem dla Was w zeszłym sezonie (opis znajdziecie w 17 numerze Vario). Problemem tego testu był przede wszystkim rozmiar przesłanej nam testówki, który był za duży, co w praktyce uniemożliwiało rzetelne określenie prędkości i stabilności w turbulencji, ponieważ nie łapałem się nawet na wagę minimalną. Ponieważ dużo czasu spędzam w górach i jestem wielkim fanem lekkiego sprzętu, bardzo wyczekiwałem dopracowanej jednopowłokówki. Skin nie do końca spełnił te oczekiwania, ale dał światełko w tunelu, że warto pracować nad tą koncepcją i że są możliwe w pełni użyteczne zestawy do latania (uprząż, spadochron zapasowy, skrzydło), ważące 3 kg. Dlatego bardzo się ucieszyłem, kiedy Stephane Stiglair, konstruktor AirDesign przesłał do naszej redakcji swoją koncepcję jednopowłokowej paralotni – UFO w rozmiarze 14 m².

Cały artykuł przeczytacie w 20 numerze Vario.