Latanie akrobacyjne cz.2

zdj. Ozone

Definicja freestylu i akrobacji nie jest jednoznaczna dla każdego. Zależnie od poziomu umiejętności, samopoczucia mentalnego i fizycznego, zdolności motoryczno-ruchowej dla jednego pilota już małe wingovery będą granicą, której nie przekroczą ze względu na strach, podczas gdy inni dopiero przy przeciąganiu skrzydła lub dużych przeciążeniach dochodzą do swoich granic wytrzymałościowych.

Dodatkowo można powiedzieć, że piloci latających na tych samych skrzydłach mogą mieć zupełnie inne odczucia, które będą spowodowane nie tylko różnicą w ich umiejętnościach, ale również wielkością skrzydeł, mogących zachowywać się trochę inaczej w różnych rozmiarach, jak również uprzężą, której używają.

Podstawową sprawą, jaką należy ppodkreślić, jest to, że spirala nie jest figurą akrobacyjną czy freestylową, jest to podstawowa figura bezpiecznego wytracania wysokości. Za jej pomocą można uciec z wciągającej pilota chmury czy uratować się przed burzą. Pilot latający w mocnej termice, a nieposiadający w swoim „portfelu” umiejętności spirali, może w pewnym momencie nabawić się problemów. Podstawą akrobacyjnego latania jest Fullsztall, czyli przeciągnięcie całego skrzydła. Jeśli pilot chce nauczyć się innych figur akro, musi opanować go do perfekcji. Kiedy popełnisz błąd podczas treningu, nie ma szybszego i bezpieczniejszego sposobu, aby odzyskać kontrolę nad skrzydłem – jest to również sposób na „rozsupłanie” wielkiego krawata. Z takimi opanowanymi umiejętnościami latanie na każdym typie skrzydła staje się bezpieczniejsze.

Każdy pilot, który ceni swoje życie, powinien minimalizować ryzyko wypadków spowodowane przez braki w umiejętnościach i jeśli ma taką możliwość, to chociaż raz w roku uczestniczyć w kursie bezpieczeństwa.

Cały artykuł przeczytacie w 20 numerze Vario.