Air Design Volt 2

zdj. Charlie King

Volt 2 to sportowe skrzydło klasy EN C, które wśród alpejskich pilotów zyskało sobie dużą sympatię i często możemy zobaczyć je na zagranicznych startowiskach. Jak sprawdza się na przelotach, opisuje Markus King.

P o raz pierwszy przeleciałem się na Volcie 2 w marcu tego roku podczas Stubai Cup. Postanowiłem wykorzystać nadarzającą się okazję i słoneczne dni na początku imprezy, tym bardziej że zbliżała się  zła pogoda, która miała utrzymać się już do końca imprezy. Porwałem testowe skrzydło od Air Design i wyjechałem kolejką na startowisko. Gdy tam dotarłem, byłem mocno rozczarowany – flagi wiejące na starcie pokazywały wiatr w plecy. Organizatorzy znajdujący się na startowisku zapewniali, że za jakiś czas wiatr zmieni kierunek i będzie można startować.

Przysiadłem z nowym glajtem na stromym, zaśnieżonym jeszcze startowisku i obserwowałem zmagania pilota, który desperacko próbował wystartować w tych warunkach, kończąc swój heroiczny rozbieg w zaspie śniegu przy wieńczących startowisko drzewach. Podniosło mi to mocno ciśnienie i chętnie skorzystałbym z pulsometru, aby sprawdzić swoje tętno w tym momencie. Na szczęście przestało wiać w plecy. Przez moment się wahałem, ale ostatecznie rozłożyłem się na startowisku, skrzydło wypełniło się powietrzem i łagodnie wyszło nad głowę. Delikatnie zaciągnąłem sterówki i znalazłem się w powietrzu. I o co było to całe zamieszanie na starcie? Niedaleko mnie w niewielkich bąblach zwieńczonych szarą chmurką wykręcał się Bruce Goldsmith. Dołączyłem do niego i od pierwszego zakrętu Volt 2 pokazał mi swoją zwinność. Już niewielkie zaciągnięcie sterówek jest bardzo efektywne i pozwala na bardzo precyzyjne sterowanie skrzydłem. Volt 2 krąży bardzo stabilnie i płasko, ale po głębszym zaciągnięciu sterówki bez problemów możemy krążyć ciasno w wąskim noszeniu – ale o tym później.

Pomimo tego że znajdowałem się w górnej granicy wagi testowego Volta 2, byłem w stanie utrzymać się w noszeniu, podczas gdy inni zlatywali do doliny. Ponieważ nie było wielkich szans na ponowne latanie termiczne podczas tej imprezy, postanowiłem wykorzystać zrobioną wysokość i oblecieć dolinę. Wiosna dała mi o sobie znać!

Bliższe spojrzenie
Porównując wydłużenie Volta 2 z innymi paralotniami w klasie EN C, mogę stwierdzić, że jest ono dosyć konserwatywne i wynosi 6,2 – podobnie jak Swing Nexus (6,1), Mac Para Elan (6,18) czy Ozone Delta 2 (6). Shark nose jest wyraźny i dopracowany, a krawędź spływu wyposażona jest w miniżeberka oraz dodatkowy patent Air Designa – „Vortex holes”, które po raz pierwszy pojawiły się w Pure 2 klasy EN D. Po trzy otwory są na każdym stabilu i mają na celu niwelowanie tworzących się w tym miejscu zawirowań powietrza, co ma poprawić osiągi.

Cały tekst możecie przeczytać w 21. numerze Vario.