Kto ponosi odpowiedzialność za braki w szkoleniu paralotniarzy

zdj. Sebastian Marko/Red Bull Content Pool

Kiedy przychodzisz  do polskiej szkoły paralotniowej okazuje się, że prawie wszyscy są zafascynowani nauką i zadają trudne i ważne pytania. Na przykład: Jak stłumić w sobie strach podczas uprawiania paralotniarstwa? Czy mam latać z zaciągniętymi sterówkami, czy też powinny wisieć swobodnie w czasie lotu? Jak rozpoznać nadchodzące niebezpieczeństwa i tłumić je w zalążku? W którym momencie – jak i kiedy używamy spadochronu ratowniczego? Czy i dlaczego polskie paralotnie są najlepsze?

Kiedy rozmawiasz z właścicielami polskiego świadectwa kwalifikacji pilota paralotni, nikt  z nich  nie zadaje tych pytań, chociaż większość paralotniarzy nadal nie zna na nie odpowiedzi. Obecnie polskie szkolenia praktyczne  dla kandydata na pilota paralotni jest prowadzone według „Programu szkoleniowego do uzyskania uprawnienia podstawowego do pilotowania paralotni (PP) wpisywanego do świadectwa kwalifikacji pilota paralotni (PGP)” – zał.4 do ogłoszenia nr 2 Prezesa ULC z dnia 9 marca 2015 r. w sprawie programów do uzyskania świadectw kwalifikacji członków personelu lotniczego oraz wpisanych do nich uprawnień prowadzonych przez podmioty szkolące (Dz. Urz. ULC poz. 7).

Konsekwencje, jakie mogą ponieść paralotniarze z polskim ŚK pilota paralotni podczas przygotowywania się do samodzielnego lotu to:

1. Opóźnianie startu wszelkimi sposobami
2. Spadek przyjemności z latania
3. Zmiana paralotni np. na szybowiec, który (jak sami mówią)  nie „składa się”
4. Zrezygnowanie z latania
5. Wypadki paralotniowe – śmierć, kalectwo, urazy psychiczne (np. PTSD)

Przypomnijmy, że każdego roku ginie co najmniej jeden polski pilot w wyniku niestabilnych warunków pogodowych (np. turbulencja, gwałtowny podmuch wiatru, rotory), a jeszcze więcej zostaje rannych, spośród których większość zostaje kalekami do końca życia.

Decydując się na szybowanie paralotnią bez napędu, której kształt skrzydła i własności aerodynamiczne nie są uwarunkowane sztywną konstrukcją, nagłe „załamanie” skrzydła na skutek gwałtownej zmiany kierunku albo zmiany prędkości ruchu masy powietrza przy opóźnionej jego reakcji może doprowadzić do tragicznego wypadku.

Cały artykuł znajdziecie w 24. numerze Vario.