Latanie w tandemie

zdj. Klaudia Bułgakow

Latanie jako pilot paralotnią dwumiejscową to ogromna odpowiedzialność, z której niewiele osób zdaje sobie sprawę. Zabierając ze sobą w powietrze drugą osobę, powinniśmy pamiętać, że ona nam ufa i po naszej stronie leży zapewnienie jej maksymalnego bezpieczeństwa i komfortu.

Wydawałoby się – co to takiego, to tylko trochę większa paralotnia – a jednak start i lądowanie z podpiętym pasażerem wprowadza już kilka utrudnień, a do tego sama technika pilotowania taką „większą” paralotnią jest inna. Dlatego uważam, że jeśli planujemy tego typu latanie, konieczne jest zrobienie kursu pilota tandemowego.

Wielokrotnie w przeszłości proszona byłam, żeby zabrać kogoś w powietrze w tandemie. Zawsze jednak odmawiałam. Taką jestem osobą, że potrzebuję być pewna, że wiem co robię i nie chcę nikogo narażać. To, że latam tyle lat i jestem mistrzynią świata, nie gwarantuje według mnie mojego z pasażerem bezpieczeństwa. Dlatego w tym roku wreszcie postanowiłam zrobić kurs pilota tandemowego, podczas którego przekonałam się, jak bardzo miałam rację.

Ze względu na moje rozplanowanie sezonu, jak również trochę przypadkiem, mój wybór padł na robienie licencji w federacji APPI. Lecąc tej zimy do Meksyku – miałam prowadzić tam zawody lotniowe – nie wzięłam skrzydła solo, w nadziei, że pouczę się trochę latać w tandemie. Na miejscu okazało się, że mój znajomy, Marko Hrgetic, który prowadzi szkołę APPI w Valle de Bravo, właśnie zaczyna kurs  pilota tandemowego niekomercyjnego. Niewiele się zastanawiając, od razu zapisałam się na kurs.

Cały artykuł znajdziecie w 24. numerze Vario.