Ozone Zeno

zdj. Jorge Atramiz

Na to skrzydło czekał cały paralotniowy świat. Zapowiadano dwurzędową paralotnię o osiągach Enzo 2  w klasie bezpieczeństwa EN D. Dlatego poprosiłem dwójkę naszych czołowych pilotów, którzy latają na tych paralotniach, o subiektywne oceny. Zanim zdecydujecie się na zakup, zapoznajcie się z ich opinią na temat Zeno.

Od wielu lat w ofercie Ozona istniała ogromna luka pomiędzy ich flagowymi skrzydłami serii Mantra M klasy En D a zawodniczymi skrzydłami Mantra R i następnie EnZo. Zmiana skrzydła z solidnej trzyrzędowej konstrukcji o wydłużeniu 6,5 (M4)/ 6,9 (M6) na zaawansowaną konstrukcję dwurzędową o wydłużeniu 7,5 dla wielu pilotów stawiała barierę umiejętności oraz komfortu psychicznego. Od czasu sukcesu Niviuka w 2012 roku z modelem IcePeak 6 z wydłużeniem 6.9 i następnie wzorowanych na nim zdecydowanie mniej udanych IcePeak 7 i Peak 4 pojawiła się pustka w „przejściowych” modelach paralotni dwurzędowych.

Ozone wykorzystał sytuację i podczas targów Coupe Icare 2015 konstruktor David Dagault przedstawił krótką informację o pracy nad nową konstrukcją, wzbudzając ogromne zainteresowanie wśród pilotów. Zeno stworzone było na projekcie „EnZo 3 research program” i już we wrześniu 2016 podczas PWC w St André les Alpes Luc Armant pojawił się na pierwszym certyfikowanym egzemplarzu, na którym wywalczył trzecie miejsce. Sukces konstrukcji i jego promocja sprawiły, że podczas styczniowego SuperFinału PWC w Governador Valadares pośród 123 pilotów aż 45 wybrało Zeno, a w przeciągu pierwszych czterech miesięcy model trafił do blisko siedmiuset pilotów.

Cały artykuł znajdziecie w 24. numerze Vario.