Gdzie bezpiecznie latać paralotnią w Polsce ?

zdj. Maciej Margas

Sezon ruszył, dni lotnych coraz więcej i ku naszej uciesze można znów „ciąć” przestrzeń. Ten artykuł powstał w trosce o bezpieczeństwo osób korzystających z możliwości poruszania się po naszym wspólnym niebie. Jako że chętnych do oglądania świata z góry jest coraz więcej, można, a nawet trzeba nabyć „socjalne minimum” wiedzy na temat poruszania po niebie.

Niestety, pomimo uzyskania przez wielu Świadectwa Kwalifikacji, wiedza dotycząca podziału oraz zasad korzystania z przestrzeni powietrznej w Polsce nadal jest zbyt mała, a nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że zerowa. Potraktujcie więc ten wpis jako przypomnienie o podstawach zachowania, a nie podręcznik czy kompendium wiedzy, ponieważ temat jest na tyle szeroki, że można by na ten temat napisać niejedną książkę.

Do napisania niniejszego tekstu skłonił mnie fakt, a raczej loty, które wykonałem z innej perspektywy niż zwykle (PPG) i pewien wpis na grupie rec.paralotnie. Przemierzaliśmy przestrzeń samolotem, a dokładnie Cessną 172 z lotniska EPKN. To, co zobaczyłem i do jakich wniosków doszedłem, uświadomiło mi problem, na który dotychczas spoglądałem dotychczas tylko teoretycznie – ale o tym później.

Krótko w temacie definicji
Przestrzeń kontrolowana C to głównie CTR – strefa lotnisk kontrolowanych, TMA – rejon lotnisk kontrolowanych (sufit CTR-u to podłoga TMA) i wszystko ponad FL95, czyli w okolicach 2900 m AMSL do góry. Dochodzą do tego AWY, czyli stałe drogi lotnicze MCTR i MTMA, czyli strefa i rejon lotnisk wojskowych. Resztę pominę (tak dla wyjaśnienia, w CTR można również wydzielić strefę do lotów, np. bezzałogowców, co już nastąpiło). W TYCH STREFACH (prócz szczególnych okoliczności i wszystko zgodnie z prawem lotniczym) NIE LATAMY!

Cały artykuł znajdziecie w 24. numerze Vario.