Przewidywanie kolejnych noszeń

zdj. Martin Scheel / Azoom.ch

Zapewne każdy z Was, w którymś momencie paralotniowego rozwoju słyszał o „teorii miodu”. Weźmy mapę 3D obszaru, nad którym latamy, zalejmy ją miodem i odwróćmy do góry nogami. Miód będzie skapywał w tych samych miejscach, z których odrywają się kominy. Pewnie trochę się ubabrzemy, ale łatwiej zrozumiemy, jakimi ścieżkami poruszają się kominy, gdyż termika, podobnie jak miód, jest dość lepka.

Pomimo jego naturalnej wyporności, ciepłe powietrze niechętnie odrywa się od ziemi. Przemieszcza się przy gruncie, do momentu, w którym zadziałają czynniki, dzięki którym oderwie się pod postacią komina. Odnajdywanie kominów w górach jest stosunkowo łatwe – wiatry dolinowe oraz anabatyczne wymuszają ich odrywanie się w charakterystycznych miejscach
w terenie.

Lecąc nisko, powinniśmy szukać dużych, stromych ścian wystawionych do wiatru dolinowego. Nie przejmujemy się źródłami termicznymi – nie są one tak istotne, jak na płaskim. Jeżeli na wybranej przez nas ścianie jest wiatr, a nad nią wisi chmura, to jesteśmy w domu.

Cały artykuł znajdziecie w 24. numerze Vario.